fbpx

 

IZBOWY PAKIET BANER

 

Branża gastronomiczna to sektor gospodarki, który bardzo mocno – o ile nie obok turystyki i hotelarstwa – najmocniej odczuła skutki pandemii koronawirusa. Dziesiątki restauracji z dnia na dzień zostało zamkniętych, a pracownicy musieli zostać zwolnieni. Wiele lokali kreatywnie ratowało się przygotowywaniem posiłków na dowóz, ale nie poprawiało to w znaczący sposób sytuacji lokali, gdyż trudno utrzymać restaurację, kuchnię, personel i transport ze zdecydowanie zmniejszonej ilości zleceń. Od 18 maja restauracje i kawiarnie będą funkcjonować w nowym reżimie sanitarnym. Północna Izba Gospodarcza apeluje do władz Szczecina oraz do prezydentów innych miast na Pomorzu Zachodnim i szerzej w całej Polsce: pomóżmy gastronomii! Prosimy o przyjęcie uchwał, które będą zwalniać gastronomików z opłat za ogródki przy restauracjach.

Pomóżmy gastronomii!  „Koronawirus to sytuacja nadzwyczajna, więc pomoc miasta i zaangażowanie magistratu i urzędników też musi być nadzwyczajne”

    Jak mówi Prezes Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie Jarosław Tarczyński gminy, w tym Miasto Szczecin, powinny objąć gastronomię, hotelarstwo i turystykę szczególnym pakietem pomocowym, który ułatwi powrót do działalności do ponad dwumiesięcznym czasie zawieszenia: - Koronawirus to sytuacja nadzwyczajna, więc pomoc miasta i zaangażowanie magistratu i urzędników też musi być nadzwyczajne. Nie wystarczą miłe słowa, programy solidarnościowe i czasowe umorzenie czynszów. Lokale mogą wrócić do częściowej działalności, ale klienci nie wrócą od razu. Apelujemy więc do władz miasta by przygotowano taki plan pomocy dla gastronomii, by restauratorzy mogli wziąć oddech i wrócić do pracy bez zagrożenia dalszym zadłużaniem się – mówi Prezes Północnej Izby Gospodarczej Jarosław Tarczyński.

   Prezes Izby wymienia rozwiązania zastosowane w innych miastach: - W Kielcach przedsiębiorcy będą płacić jeden grosz za metr kwadratowy ogródka przy restauracji, to ulga rzędu 99%. W Krakowie przyjęto, że w pierwszym etapie odmrażania gospodarki za ogródki restauratorzy zapłacą tylko 20% stawki. Program rabatowy zapowiedział także Poznań, a w Sopocie pozwolono przedsiębiorcom na organizację ogródków restauracyjnych w wydzielonych pasach drogowych.  Jestem przekonany, że w Szczecinie są miejsca, które mogłyby być zaaranżowane tymczasowo na ogródki restauracyjne, a zwolnienie przedsiębiorców z opłat pozwoliłoby im na powrót do normalnego funkcjonowania – dodaje Prezes Tarczyński.

   

„To branża, która jest w realnej desperacji, bo hotelarze, restauratorzy i przewodnicy miejscy zarabiają latem żeby utrzymywać się jesienią i zimą”

     Jak dodaje dyrektor Północnej Izby Gospodarczej w Szczecinie dr Piotr Wolny do naszej instytucji każdego dnia zgłaszają się restauratorzy, hotelarze i przedstawiciele branży turystycznej z prośbą o doradztwo ekonomiczne i pomoc: - To branża, która przez kwartał prawie nie zarabiała pieniędzy. Wielu gastronomików cieszy się, że otworzy swoje restauracje już w przyszłym tygodniu, ale wielu przyznaje także, że to nie zmieni ich trudnej sytuacji, bo trudno spodziewać się zysków w pierwszych tygodniach funkcjonowania. To branża, która jest w realnej desperacji, bo hotelarze, restauratorzy i przewodnicy miejscy zarabiają latem żeby utrzymywać się jesienią i zimą. To nie jest kryzys, który potrwa kilka tygodni. Brak wsparcia w najbliższym czasie spowoduje falę upadłości rozłożoną w czasie, bo Ci którzy będą się bronić teraz, nie wyjdą z długów przez kolejne miesiące, a nawet lata – mówi dr Piotr Wolny.

   Nasi specjaliści zwracają uwagę, że rentowność branży gastronomicznej i hotelarskiej w czasie pandemii jest bardzo trudna do uzyskania: - Rozmawiałam z przedsiębiorcą z branży hotelarskiej, działającym nad morzem. W minionym tygodniu miał… dwójkę gości. Na weekend jedna rezerwacja. A musiał przywrócić do pracy ludzi, ogrzać budynek i uruchomić wszystkie media – mówi Małgorzata Marczulewska z firmy AVERTO. – Rozmawiałam także z Panią restauratorką, która chciała wrócić do pracy według nowego reżimu sanitarnego. Przy wielkości jej restauracji i ogródka, musiałaby mieć pełne obłożenie klientami 20 godzin a dobę, siedem dni w tygodniu żeby wyjść na zero – dodaje Marczulewska.

 

  
  • Ciekawi Utra 404x335
  • PFP FUR2.0