Czy wodowanie budowanego właśnie kontenerowca będzie ostatnim w historii Stoczni Szczecińskiej Nowa – to okaże się w połowie lutego. Do Szczecina przyjechał prokurent Robert Żuchowski, przedstawiciel firmy Bud Bank Leasing, która jest tzw. zarządcą kompensacyjnym stoczni. Jego zadaniem jest podział majątku stoczni i sprzedaż po jak najwyższej cenie. Prokurent spotkał się z zarządem stoczni i ze związkowcami. W połowie lutego rada wierzycieli stoczni, zdecyduje, czy i ile jeszcze statków zostanie zbudowanych pod szyldem SSN. Z kalkulacji przygotowanych przez zarządcę może wyjść, że inwestowanie w dalszą produkcję stoczniową nie ma już sensu. W tej sytuacji jedyną pewną wiadomością jest to, że 14 lutego odbędzie się wodowanie kontenerowca dla rosyjskiego armatora. Od decyzji rady wierzycieli zależy też, ilu stoczniowców już w lutym będzie musiało odejść z pracy. Rada po raz pierwszy spotka się już w przyszłym tygodniu i wtedy może zapaść decyzja, czy część majątku stoczni zostanie wydzierżawiona Mostostalowi Chojnice. Natomiast w marcu będzie wiadomo, na ile części zostanie podzielona stocznia. Tymczasem udało się dojść do porozumienia ze Szczecińską Energetyką Cieplną, która wyłączyła stoczni ogrzewanie z powodu niezapłaconych faktur za listopad i grudzień. PO negocjacjach z udziałem prezydenta Piotra Krzystka i senatora Krzysztofa Zaremby oraz szefów Dolnej Odry, ustalono, że elektrownia odroczy SEC-owi płatności za faktury na energię. Dzięki temu stocznia nie będzie musiała od razu płacić SEC-owi za ciepło.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin,
www.miasta.gazeta.pl/szczecin