Czy w Szczecinie również dochodziło do wyprowadzania majątku? Odpowiedzi na tak postawione pytanie szuka szczecińska Gazeta Wyborcza. W piątek kancelaria premiera powiadomiła prokuratora generalnego o możliwości popełnienia przestępstwa w "procesie sprzedaży majątku stoczni Gdynia i Stoczni Szczecińskiej Nowa". Stało się to po tym, jak premier otrzymał materiały z Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Odnosząc się do zarzutów pojawiających się w prasie Agencja Rozwoju Przemysłu zapewniła, że stoczniowe spółki były sprzedane w poprawnie przeprowadzonych przetargach. Tygodnik Wprost napisał z kolei tymczasem, że urzędnicy ARP robili wszystko, by przetarg wygrał konkretny oferent - Stiching Particulier Fonds Greenrights, czyli Katarczycy. Według "Wprost" istniała "grupa trzymająca stocznie". Jeszcze w sobotę MSP podjęło decyzję o wymianie w trybie natychmiastowym osób nadzorujących proces sprzedaży obu stoczni. Na razie nie wiadomo, jak ta sytuacja wpłynie na przebieg drugiego przetargu na sprzedaż stoczni zaplanowanego na 27 listopada.
Źródło: Gazeta Wyborcza Szczecin,
http://miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34939,7133926,Zwiazkowcy_i_politycy_o_aferze_stoczniowej.html