Eska Szczecin 1420x300px

 

? Nowe kody PKD objęte tarczą dla firm!

Dobiegają końca prace nad budową hali magazynowej, dzięki której operator logistyczny Enterprise Logistics ze Stargardu zwiększy ofertę powierzchni dla swoich najemców o kolejne 2000 m2. Przy zastosowaniu regałów wysokiego składowania oraz wózków systemowych, nowy magazyn pomieści do 6 tysięcy europalet. Alternatywnie obiekt może stać się halą produkcyjną lub miejscem składu rzeczy o nietypowych gabarytach.

Większość prawników kwestionuje podstawy prawne wprowadzenia obostrzeń związanych z lockdownem. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy, którzy pomimo zakazu zdecydują się uruchomić swoje biznesy, mogą spać spokojnie. Na ten w podcaście Północnej Izby Gospodarczej rozmawialiśmy z mecenasem, Patrykiem Zbroją.

Lockdown związany z pandemią wciąż trwa, jednak coraz więcej przedsiębiorców postanawia przeciwstawić się rządowemu rozporządzeniu. Efektem tego są kolejne restauracje, siłownie i hotele, które wznawiają swoją działalność.

- Otwieranie biznesu w tym momencie to duże ryzyko – stwierdza mecenas Patryk Zbroja. – Pojawiają się tu dwie kwestie. Pierwsza związana z podstawą prawną do funkcjonowania naszego systemu gospodarczego w oparciu o rozporządzenia, które powodują ten lockdown. Druga związana jest z odpowiedzialnością wewnętrzną, która mam wrażenie, w niektórych momentach przegrywa z koniecznością podjęcia decyzji o tym, żeby zarabiać w jakikolwiek sposób, bo sytuacja wielu przedsiębiorców grozi upadłością czy likwidacją. Wielu przedsiębiorców stoi więc przed tragicznym wyborem i ogromnym dylematem.

Wątpliwości rodzi sposób wprowadzenia gospodarczych obostrzeń związanych z pandemią koronawirusa.

- Z punktu widzenia prawnego jest tak, że zdecydowana większość prawników, i ja się do nich zaliczam, w sposób jasny kwestionuje podstawy prawne wprowadzenia tego typu obostrzeń – przyznaje mecenas Patryk Zbroja. - Problematyka wprowadzenia tzw. lockdownu była wielokrotnie podawana w wątpliwość chociażby z tego powodu, że prawa i obowiązki obywateli oraz swoboda prowadzenia działalności gospodarczej to zasady konstytucyjne, które powinny być ograniczone tylko w drodze ustawy. Mało tego, w sytuacji, kiedy są określone warunki do wprowadzenia takich obostrzeń, powinniśmy wprowadzać jeden ze stanów tzw. nadzwyczajnych w tym wypadku stan klęski żywiołowej z uwagi na pandemię i dopiero wtedy moglibyśmy rozważać kwestię ustawowego wprowadzenia określonych ograniczeń. Natomiast tutaj nawet nie ustawodawca tylko Rząd, który jest władzą wykonawczą, poszedł na skróty i wybrał drogę rozporządzeń, które są aktami niższego rzędu niż ustawy, nie wprowadzając również jednego ze stanów nadzwyczajnych. To powoduje, że całość tej konstrukcji prawnej musi budzić dalece idące wątpliwości.

Do sądów trafia w ostatnich miesiącach bardzo dużo skarg i odwołań od decyzji administracyjnych, które zostały nałożone z tytułu niezachowania reżimów nakładanych w ramach lockdown’u. W wielu przypadkach orzeczenia te są korzystne dla odwołujących się czy też skarżących przedsiębiorców. Dzieje się tak, ponieważ sądy zauważają, że ramy prawne, które zostały wprowadzone przez Rząd są naruszeniem pewnego standardu konstytucyjnego. Nie oznacza to jednak, że przedsiębiorcy, którzy zdecydują się otworzyć swoje lokale, mogą spać spokojnie.  Muszą się bowiem liczyć z konsekwencjami takich działań – mandatami, karami pieniężnymi wymierzanymi przez sanepid, brakiem możliwości wnioskowania o jakiekolwiek dotacje ze strony Skarbu Państwa, ale nie tylko.

- Pojawiają się też koncepcje formułowane w taki sposób, że otworzenie działalności to również sprowadzenie na wiele osób ryzyka epidemicznego i kwalifikowane jest to jako naruszenie przepisów kodeksu prawnego. Wydaje się to być dosyć jednostronnym podejściem natomiast tu chyba celem jest zwrócenie uwagi przedsiębiorców na to, że będą musieli się liczyć z koniecznością walki z całym aparatem Skarbu Państwa – tłumaczy mecenas Patryk Zbroja.

Problemem może też okazać się uzyskanie odszkodowania za sytuację i straty poniesione w związku z lockdownem.

- Nie jestem w tej kwestii optymistą – przyznaje mecenas Patryk Zbroja. - Racjonalna analiza zgodna z zasadami logiki powinna prowadzić do wniosku, że to odszkodowanie się przedsiębiorcom należy. Natomiast niestety normy prawne, które aktualnie mamy w Polsce i praktyka sądowa budzą w tym zakresie daleko idące wątpliwości.

Oczywiście przedsiębiorcy mogą próbować – za przykładem frankowiczów – dochodzić roszczeń poza granicami Polski. Będzie to jednak długa i niełatwa droga.

-Zablokowanie możliwości dochodzenia roszczeń z tytułu bezprawnego działania władzy publicznej w Polsce stanowi ewidentną przesłankę do prowadzenia postępowania choćby przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka w Strasburgu – przyznaje mecenas Patryk Zbroja. - Tyle tylko, że procedura przed tym Trybunałem trwa przynajmniej kilka lat, co jest marnym pocieszenie dla przedsiębiorców, bo ich problem jest tu i teraz.

W związku z wiadomością przesłaną przez Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi, Biuro Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców przekazuje informacje Ambasady Brytyjskiej w Warszawie, skierowane do przedsiębiorców i ich partnerów biznesowych w związku z opuszczeniem jednolitego rynku UE i unii celnej przez Wielką Brytanią.

Całe pismo dostępne TUTAJ 

Lub poniżej

Komunikat_Ambasada_Wielkiej_Brytanii.png

Komunikat_Ambasada_Wielkiej_Brytanii2.png

Komunikat_Ambasada_Wielkiej_Brytanii3.png

Komunikat_Ambasada_Wielkiej_Brytanii4.png

 

Centrum Biznesu - Wideo Newsletter
Północnej Izby Gopsodarczej w Szczecinie 

Dołącz do grona najaktywniejszych przedsiębiorców

Baner IKW MAJ 2021 1140x320 kopia