fbpx

InfoDAY izba bg1

Hollywood zna przypadki „American Dream”, a przypadek firmy Kongsberg można nazwać czymś w rodzaju „Norwegian Dream”. Tyle, że tutaj nic nie spadło nikomu z nieba, a wszelkie sukcesy Radosława Sochanowskiego i jego zespołu są efektem ciężkiej pracy, determinacji i ryzyka, które przedsiębiorcy podejmowali zakładając małą firmę i wtedy kiedy decydowali się o współpracę z norweskim potentatem. W roku 2019 Kongsberg Maritime Poland kończył 15 lat. To bardzo ciekawy przykład „jak się robi biznes”. Sekrety swojego przedsiębiorstwa Michałowi Kaczmarkowi zdradził Radosław Sochanowski, dyrektor zarządzający firmy.

Zaczynali jako „Shipmedics”, firma jednak szybko się rozrosła

      Historia firmy rozpoczęła się w 2004 roku. To był czas wejścia Polski do Unii Europejskiej. Radosław Sochanowski, obecny Wiceprezes Zarządu Kongsberg Maritime Poland, wspólnie z czwórką kolegów postanowił założyć spółkę zajmującą się branżą morską. Piątka specjalistów chciała wykorzystać swój talent i doświadczenie zajmując się modernizacją i naprawami elektroniki na statkach. Firma nazywała się „Shipmedics”, jak tłumaczy przedsiębiorca  nazwa miała opisywać nową firmę jako „lekarzy statków”, bo faktycznie działalność opierała się na mniejszych i większych naprawach i modernizacjach jednostek pływających. Początki działalności przedsiębiorstwa były skromne, małe biuro, kilku pracowników, ale i nowoczesny sprzęt, który byłby niezbędny do wykonywania napraw.  – Żeby wypromować nową działalność udałem się w trasę niemal po całej Europie, odwiedzając potencjalnych klientów zainteresowanych naszą branżą i usługami. Odwiedziłem Norwegię, Niemcy, Wielką Brytanię. Byłem także w Kongsbergu, wtedy jeszcze był to nasz klient, nie mieliśmy nic wspólnego udziałowo. Duże firmy patrzyły na nas z zainteresowaniem, ale było więcej obietnic niż realnych zleceń. Wynajmowaliśmy małe biuro na ul. Mazowieckiej w Szczecinie. Po tej trasie telefon zaczął dzwonić. Okazało się, że jedna z firm była zainteresowana naszymi usługami. Kontrakt był wielki, to była przebudowa wycieczkowca. Pracy było dużo, zaczęliśmy więc zatrudniać wykwalifikowanych inżynierów. Stworzyliśmy nowe miejsca pracy, a pieniądze zarobione inwestowaliśmy w firmę. Okazało się, że wyniki finansowe były tak doskonałe, że kredyt na pierwszą siedzibę spłaciliśmy przed czasem. Niskie koszty, duże przychody, olbrzymi zysk. Od tego czasu wiedzieliśmy już, że nasza firma jest sukcesem - mówi Radosław Sochanowski, Wiceprezes Zarządu oraz Dyrektor Zarządzający w spółce Kongsberg Maritime Poland.

   W dość hermetycznym świecie gospodarki morskiej szybko rozeszła się wieść, że w Szczecinie jest firma, która zajmuje się naprawą statków. Profesjonalizm przedsiębiorców został doceniony, a liczba klientów przybywała w bardzo szybkim tempie. Shipmedics podpisywali kontrakty z firmami z Wielkiej Brytanii, Niemiec czy nawet Izraela. Telefon z Norwegii czyli od firmy Kongsberg zadzwonił rok po pierwszej rozmowie. Wtedy też pojawiły się pierwsze oferty współpracy. W podcaście Północnej Izby Gospodarczej Radosław Sochanowski przyznaje, że sukces nie był czymś oczywistym. Początki działalności biznesowej to czas poważnego kryzysu branży morskiej. Jak mówi nasz rozmówca nic nie wskazywało jak poważne mogą być konsekwencje kryzysu w branży i, że może to się zakończyć upadkiem Stoczni Szczecińskiej.

Mała firma ze Szczecina zachwyciła norweskiego giganta. Wielka transakcja

      Kolejne lata działalności to dalszy rozwój firmy. W 2007 roku do Szczecina przyjechali przedstawiciele firmy z Norwegii z konkretną propozycją dla szczecińskich przedsiębiorców.   – Mieliśmy same sukcesy odkąd firma powstała,  z drugiej strony propozycja była bardzo konkretna. Negocjacje trwały pół roku, głosy były bardzo różne i analizowaliśmy sytuację z różnych stron. Najważniejszym czynnikiem za sprzedażą była jednak chęć posiadania życia prywatnego, poświęcaliśmy firmie bardzo dużo czasu. Wspólnie zgodziliśmy się na sprzedaż 51% w roku 2007. Odbyły się wszystkie procedury i tak firma Shipmedics ze Szczecina stała się częścią wielkiego giganta Kongsberg Maritime AS z Norwegii– wspomina dyrektor.

    Firma ze Szczecina miała dużą autonomię działania. Operacyjnie szefem biura pozostał Radosław Sochanowski. Ilość pracy wzrosła drastycznie, bo mimo zakończenia współpracy z konkurencyjnymi dla Kongsberga firmami, Norwegia dodała firmie tyle zobowiązań, że konieczne było zatrudnienie kolejnych kilkudziesięciu osób. Plan to było zatrudnienie 80 osób, konieczna była także zmiana siedziby firmy. Zamiast na Osowie firma ulokowała się na ul. Ziemowita na Golęcinie. Rok 2008 to był czas kiedy w Szczecinie nie było jeszcze dużych biurowców. Sprzedanie udziałów firmie Kongsberg okazało się kluczem do dynamicznego rozwoju i osiągania kolejnych sukcesów. Na przestrzeni 11 lat firma powiększyła się… czterokrotnie. I mowa zarówno o ilości pracowników jak i zajmowanej powierzchni biurowej.

Czym dzisiaj zajmuje się firma i kto może być jej klientem?

     - Jako firma Kongsberg Maritime Poland jesteśmy jednym z kluczowych dostawców wyspecjalizowanych technologicznie usług dla szerokorozumianego rynku morskiego. Głownie naszymi klientami są stocznie i armatorzy, w zależności jak budowany jest statek. Od technologii i techniki zależy kto jest naszym klientem. Jesteśmy dostawcą zaawansowanych systemów niezbędnych do funkcjonowania dla jednostek pływających. Oferujemy firmom systemy nawigacyjne , systemy automatyki, systemy dynamicznego pozycjonowania, czujniki pomiaru poziomu cieczy na statku, systemy czujników radarowych mierzące poziom gazu skroplonego. Kongsberg jest wiodącą firmą jeżeli chodzi o innowacje w branży morskiej. Wykorzystujemy dane generowane na jednostkach, które satelitarnie przesyłane są na ląd i analizujemy je, robione jest to między innymi w celu optymalizacji floty handlowej – wyjaśnia  Radosław Sochanowski, Wiceprezes Zarządu oraz Dyrektor Zarządzający w spółce Kongsberg Maritime Poland. Firma Kongsberg Maritime więc zajmuje się nie tylko produkcją, ale i doradztwem, co w świecie nowoczesnych technologii wdzierających się do gospodarki morskiej jest dla armatorów bardzo cenne.

     Czym dokładnie zajmuje się Kongsberg w Szczecinie? –My jesteśmy zapleczem technicznym i inżynieryjnym dla naszej firmy-matki w Norwegii. Możemy więc powiedzieć, że specjaliści ze Szczecina obsługują klientów z branży morskiej z całego świata. Obsługujemy dział wsparcia klienta dla firm, które mają nasze systemy, a jest ich na całym świecie ponad 18 tysięcy (około 30 tysięcy po zakupie firmy Rolls-Royce Commercial Marine przez Kongsberg), jest więc co robić. Mamy dział projektu, który zajmuje się nowo wybudowanymi jednostkami. Nasi inżynierowie korzystając ze swojej wiedzy projektując systemy i adaptując je w zależności od potrzeb stoczni czy armatora – dodaje Radosław Sochanowski.

     Firma Kongsberg jest obecna w szczecińskiej przestrzeni gospodarczej. W roku 2018 firma uzyskała Nagrodę Gospodarczą Prezydenta Szczecina, aktywnie bierze udział także w wydarzeniach organizowanych zarówno przez Północną Izbę Gospodarczą jak i miejskie jednostki zajmujące się animowaniem biznesu i relacji między przedsiębiorcami.  Firma jest także zaangażowana w życie północnych dzielnic Szczecina wspierając Stowarzyszenie Stołczyn po sądziecku oraz rozmaite wydarzenia społeczne. Aktywnie współpracuje z uczelniami szczecińskimi, wielu pracowników firmy to absolwenci tychże uczelni. Dzięki niezwykłej atmosferze i kulturze pracy w 2018 roku firma uzyskała tytuł Najlepszego Pracodawcy Pomorza a w lutym bieżącego roku wyróżnienie "Great Place to Work Certified”.